Polscy producenci żywności umacniają swoją pozycję na europejskich rynkach.

0

Co piąta firma zamierza to robić przez fuzje i przejęcia.

18 proc. polskich firm z sektora spożywczego planuje w ciągu trzech najbliższych lat dokonać fuzji lub przejęcia w celu dalszej ekspansji eksportowej – wynika z raportu KPMG. Dla części z nich taki ruch to element strategii umacniania pozycji na rynkach zagranicznych, m.in. dzięki dostępowi do lokalnych surowców, kanałów dystrybucji, a także przejęciu rozpoznawanej przez konsumentów lokalnej marki. W 2017 roku wpływy z eksportu towarów rolno-spożywczych – według prognoz Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej – były wyższe o 8 proc. względem 2016 roku i wyniosły 26,3 mld euro.

Przemysł spożywczy kreuje dzisiaj 13 proc. całego polskiego eksportu. Ponadto jest to eksport lokowany na bardzo wymagających rynkach Europy Zachodniej. W mojej ocenie wszyscy, którzy uczestniczą w projekcie „rozwój polskiej gospodarki spożywczej”, powinni być z tego dumni – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Zenon Daniłowski, prezes grupy Makarony Polskie.

Jak w październiku ubiegłego roku prognozowali eksperci IERiGŻ, 2017 rok miał być znacznie lepszy niż poprzedni – po wzroście o 8 proc. wpływy z eksportu miały sięgnąć 26,3 mld euro. Nadwyżka nad importem według tych szacunków miała się zwiększyć o 1 mld euro (do 8 mld). Z kolei w I połowie tego roku wartość eksportu może wzrosnąć o 5,2 mld euro w ujęciu rocznym (do 13,5 mld euro).

Największą popularnością na zagranicznych rynkach cieszą się polskie mięso, produkty zbożowe i cukiernicze (stanowią łącznie ponad 40 proc. eksportu). Najważniejszym rynkiem dla polskich eksporterów są kraje Unii Europejskiej – trafia do nich 81,2 proc. całej sprzedaży zagranicznej. Głównym odbiorcą są Niemcy (trafia tam 22 proc. całego eksportu polskiej żywności).

Żywność z Polski na zagranicznych rynkach cieszy się coraz większym uznaniem i jest kojarzona z wysoką jakością. Co drugi przedsiębiorca z tego sektora uważa, że polskie pochodzenie sprzyja popularności rodzimych produktów za granicą. Według badań KPMG, aż 90 proc. polskich eksporterów rozpoczęło sprzedaż na rynki zagraniczne, kierując się dużym zainteresowaniem tamtejszych klientów. Sukcesy w sprzedaży zagranicznej to efekt zachodzących zmian w branży.

W biznesie spożywczym w ciągu ostatnich 25 lat firmy przeszły długą drogę od małych, słabo wyposażonych i niedoinwestowanych przedsiębiorstw. Pojęcia takie jak marketing czy sprzedaż nie były znane, bo każdy produkt sprzedawał się sam, trzeba było go tylko dostarczyć. Od strony technicznej nastąpiła wielka ewolucja, podobnie z punktu widzenia marketingu, zarządzania, jak również naszej mentalności. Dzisiaj menadżerowie i osoby kierujące firmami spożywczymi to profesjonaliści. Nie ma już miejsca dla zarządzania firmą na wyczucie, należy po prostu być fachowcem – mówi Zenon Daniłowski.

Ważnym elementem zagranicznej ekspansji polskich producentów są fuzje i przejęcia – prawie co piąta firma (18 proc.) planuje aktywność w tym obszarze w ciągu trzech najbliższych lat. Zwykle obejmuje ona rynki Europy Środkowo-Wschodniej.

Pytanie: kiedy wchodzić w projekty konsolidacyjne? Z mojej wiedzy i doświadczeń wynika, że firma musi mieć już pewną skalę produkcji. To musi być duża firma produkcyjna lub handlowa, ponieważ dla małej firmy korzyści z konsolidacji nie będą duże, ona po prostu zostanie wchłonięta przez molocha –mówi Zenon Daniłowski.

Prezes grupy Makarony Polskie, jednego z największych na polskim rynku producentów, ocenia, że proces konsolidacji powinien mieć wyraźnego lidera i będzie efektywny, pod warunkiem że oba podmioty będą mieć odpowiednią skalę, będą dobrze przygotowane i będą mieć jasno nakreślone cele.

Nie można przeprowadzić konsolidacji dwóch firm, które są w trudnej sytuacji albo nie mają wyraźnej kadry menadżerskiej z wizją rozwoju. Konsolidacja musi tworzyć nową jakość, wprowadzać do firmy wartość dodaną – nie można przeprowadzać jej za wszelką cenę, tylko dlatego, że rynek uważa ją za coś dobrego – mówi Zenon Daniłowski. – W naszym przypadku konsolidacja czy akwizycja na krajowym rynku byłaby bardzo trudna, ponieważ partnerzy, z którymi moglibyśmy rozmawiać, to firmy dużo mniejsze. Myślimy raczej o konsolidacji z podmiotami z krajów ościennych, gdzie mamy w miarę zbliżony potencjał produkcyjny i kulturę organizacyjną, jak również wspólne rynki, więc tam można osiągnąć synergię.

Jak wynika z raportu KPMG, większość firm planujących akwizycję lub przejęcia w celu dalszej ekspansji eksportowej jako główny powód takiej strategii podaje dostęp do lokalnych zakupów surowców. Inne wskazywane przyczyny to przejęcie lokalnego zakładu produkcyjnego, wejście w posiadanie marki rozpoznawanej na rynku docelowym, a także przejęcie kanałów dystrybucji.

Mówi: Zenon Daniłowski
Funkcja: prezes zarządu
Firma: Makarony Polskie

Źródło: http://biznes.newseria.pl/news/polscy-producenci,p42827638

Od deski do… biurka – przegląd biurek pracowniczych

Czy pracujemy w domu, czy też
tradycyjnie w biurze, zdecydowaną większość czasu spędzamy przy biurku.
Prowizoryczny blat na czterech nogach na dłuższą metę nie zda egzaminu.
Warto wybrać coś, co będzie służyło przez lata, a ponadto będzie
zapewniało komfort miejsca pracy.

Jak mówią znani
projektanci, podczas projektowania biura ważną, jeśli nie najważniejszą,
kwestią jest zapewnienie pracownikom komfortu pracy, a tym samym
dobrego samopoczucia. Dlatego naszą uwagę powinniśmy skupić na duecie
mebli: biurko & fotel. Dzisiaj, skupimy się na pierwszym z mebli i
przedstawimy najlepsze produkty na rynku, dodajmy – według Everspace.

Ergonomia
w biurze jest niezwykle ważna. Biurko nie powinno być za duże, bo zbyt
wielka przestrzeń wcale nie ułatwia pracy, ale i nie za małe, żebyśmy
mieli swobodę ruchów. Wybierając biurko powinniśmy pamiętać również o
jego odpowiedniej wysokości. Prawidłowa wysokość blatu umożliwi
naturalne i wygodne ułożenie rąk. Dodatkowa mobilność również ułatwi i
poprawi komfort działania.

Propozycja nr 1, to MOVE od marki VANK.
To nowoczesny stół, który na bieżąco „podąża” za działaniami
pracownika. Dzięki elektrycznej regulacji wysokości blatu stanowi
idealny duet z użytkownikiem.  To odpowiedź na ogólnoświatowy trend i
zapotrzebowanie na miejsca pracy typu „sit/stand”. Dzięki swej
funkcjonalności model ten odnajdzie się świetnie w każdych warunkach.

Linia
mebli Balma PLUS została stworzona według filozofii marki Think Pro.
Zakłada ona szersze niż jedynie podstawowe patrzenie na biuro –
kategorią przestrzeni. Projektanci podczas tworzenia uwzględnili różne
style pracy. Linia mebli Balma PLUS wspiera i umożliwia większą
efektywność oraz elastyczność. Stwarza również warunki nieograniczonej
aranżacji stanowiska, zarówno w pracy indywidualnej, jak i zespołowej.
Dodatkowo biurka z tej linii są regulowane elektrycznie. Poprzez złącze
USB można nimi sterować wprost z komputera. Jest to bardzo innowacyjne i
wygodne rozwiązanie.

Na wagę złota są biurka, które dają
możliwość szybkiego i łatwego dostosowanie stanowiska w zależności od
potrzeby pracownika. Taki jest właśnie model Drive od marki MDD. Dzięki
elektrycznej regulacji wysokości, można w łatwy sposób dostosować
wysokość blatu do indywidualnych preferencji. Biurko wyposażone jest we
własny panel sterujący, dzięki czemu pracownicy mają pełną dowolność
ustawień i możliwość zmiany położenia blatu w ciągu dnia. Przesuwne
blaty umożliwiają łatwy dostęp do kanałów kablowych. Biurka można
wyposażyć w panel tkaninowy, pozwalający na odseparowanie każdego ze
stanowisk.

Ostatnia propozycja to system mebli Profil od marki
Mebelux. Jest to ciesząca oko, nowoczesna linia mebli, przeznaczonych do
aranżacji pomieszczeń biurowych, sal konferencyjnych oraz gabinetów
menedżerskich. W skład systemu wchodzą biurka oparte na trzech typach
nóg oznaczane symbolami N, O i V. Takie rozwiązanie jest niezwykle
praktyczne. Korzystając z szerokiej oferty, możemy wybrać biurko
idealne, pasujące do naszej, często „wymagającej” przestrzeni.

Najważniejsze
elementy każdego biurka pracowniczego to funkcjonalność i wygoda w
połączeniu z dobrym designem. Przed zakupem biurka warto sprawdzić
parametry, opcje dodatkowe oraz porównać z innymi modelami. Dobry zakup
powinien służyć nam przez lata, dlatego warto poświęcić na jego wybór
dłuższą chwilę. Więcej propozycji nowoczesnych i ergonomicznych biurek
znajdziecie na stronie www.everpsace.pl.

Olga Kisiel-Konopka

OKK!

Źródło: biznes.newseria.pl

Sylwestrowe wydatki – ile Polacy płacą za zabawę?

0

Sylwestrowe wydatki – ile Polacy płacą za zabawę?


W największych polskich miastach oferty zabaw sylwestrowych 2017/2018 wynoszą przeciętnie 224 zł za osobę – wynika z danych pochodzących z serwisu Sylwestrowo.pl, największej polskiej wyszukiwarki ofert sylwestrowych. Ceny są mocno zróżnicowane w zależności od regionu. W Bydgoszczy to średnio tylko 160 zł, podczas gdy w Gdańsku to już przeciętnie 315 zł. W Warszawie średni koszt wynosi z kolei 277 zł.

Dane dotyczące kosztów zabaw sylwestrowych pochodzą z ok. tysiąca różnego typu ofert, w tym m.in. uroczystych balów, imprez w klubach czy bardziej nietypowych propozycji, które znalazły się w serwisie Sylwestrowo.pl.

Dokładnie przeanalizowaliśmy szczegółowe dane dotyczące ofert sylwestrowych. Średni koszt w pięciu największych polskich miastach wynosi w tym roku 224 zł za osobę, czyli pozostaje na zbliżonym poziomie względem poprzedniego roku. Najdroższy jest Gdańsk, gdzie średnia cena to 315 zł, a najlepiej pod względem przyjazności dla portfeli prezentuje się Bydgoszcz, gdzie przeciętna oferta wynosi 160 zł” – mówi ekspert portalu Sylwestrowo.pl, Mateusz Goliat.

Przeciętne oferty wynoszą w największych polskich miastach odpowiednio: Warszawa – 277 zł; Kraków – 232 zł; Łódź – 215 zł; Poznań – 236 zł; Wrocław – 190 zł. Zbliżone ceny odnotowano także w kolejnych dużych miastach: Gdańsk – 315 zł; Szczecin – 237 zł; Bydgoszcz – 160 zł; Lublin – 199 zł; Katowice – 181 zł.

Najdrożej w górach

Najwyższymi cenami w skali całego kraju wyróżnia się region polskich gór – przeciętny koszt to 528 zł za osobę. Taniej jest nad jeziorami (346 zł) i morzem (417 zł). Jak wskazuje Mateusz Goliat, szacunki te obejmują jednak wszystkie oferty, a w miejscowościach turystycznych jest z reguły więcej propozycji rozbudowanych lub nawet kilkudniowych.

W największych miastach większość ofert obejmuje jedynie zabawę do późnej nocy czy rana. Inaczej sytuacja wygląda w regionach, gdzie jest więcej miejscowości turystycznych. Pod tym względem wyróżniają się polskie góry. Tam średnia cena to aż 528 zł, ale musimy pamiętać o tym, że w tym rejonie wiele ofert to rozbudowane propozycje, często obejmujące np. 2-3 noclegi lub dodatkowe atrakcje, w tym wypady narciarskie czy kulig. Jeżeli więc weźmiemy to pod uwagę, okaże się, że koszt w przeliczeniu na czas pobytu jest zazwyczaj dosyć umiarkowany” – wyjaśnia ekspert portalu Sylwestrowo.pl.

Jak wynika z danych pochodzących z wyszukiwarki, w Zakopanem przeciętny koszt to 426 zł. Drożej jest m.in. w Karpaczu (598 zł), a rekordowo wysokie ceny zanotowano w Poroninie (912 zł).

Sytuacja jest obecnie taka, że od początku grudnia br. w Zakopanem ciężko już znaleźć wolne miejsca. Jeśli się uda, to ceny są dwa lub trzy razy wyższe od średniej nominalnej. Brak wolnych miejsc w Zakopanem przekłada się na wzrost cen w okolicznych miejscowościach – Poroninie, Murzasichlu, Białym Dunajcu, a nawet w Białce i Bukowinie” – dodaje Mateusz Goliat.

Za co zapłacimy więcej?

Duży wpływ na oferty sylwestrowe ma również charakter i zakres danej oferty. I tak np. oferty obejmujące bal wynoszą średnio w skali całego kraju 398 zł za osobę, a w przypadku sylwestra z kolacją przeciętna cena to 243 zł.

Więcej wydać trzeba m.in. na sylwestra z noclegiem – w tym przypadku średni koszt to już 476 zł. Z jeszcze większymi kosztami łączą się np. oferty z kuligiem (496 zł) oraz oferty skierowane bezpośrednio do miłośników narciarstwa (702 zł).

Rynek ofert sylwestrowych staje się z roku na rok coraz bardziej zróżnicowany. Przeważającą część stanowią oczywiście oferty o tradycyjnym charakterze, ale nie brakuje też propozycji mniej standardowych – wyjazdów zagranicznych i ofert skierowanych bezpośrednio np. do narciarzy czy miłośników kolejnictwa. W efekcie niemal każdy zainteresowany może znaleźć coś odpowiedniego dla siebie” – podsumowuje ekspert portalu Sylwestrowo.pl.

———-

Portal Sylwestrowo.pl pomaga w zaplanowaniu sylwestra poza domem. Można tam znaleźć blisko tysiąc różnych propozycji na przywitanie Nowego Roku – m.in. uroczyste bale, imprezy w klubach, pobyty w górach oraz wyjazdy zagraniczne. W 2017 r. już ponad 2 mln Polaków zaplanowało sylwestra z Sylwestrowo.pl.

Sylwestrowe wydatki – ile Polacy płacą za zabawę?

0

Sylwestrowe wydatki – ile Polacy płacą za zabawę?


W największych polskich miastach oferty zabaw sylwestrowych 2017/2018 wynoszą przeciętnie 224 zł za osobę – wynika z danych pochodzących z serwisu Sylwestrowo.pl, największej polskiej wyszukiwarki ofert sylwestrowych. Ceny są mocno zróżnicowane w zależności od regionu. W Bydgoszczy to średnio tylko 160 zł, podczas gdy w Gdańsku to już przeciętnie 315 zł. W Warszawie średni koszt wynosi z kolei 277 zł.

Dane dotyczące kosztów zabaw sylwestrowych pochodzą z ok. tysiąca różnego typu ofert, w tym m.in. uroczystych balów, imprez w klubach czy bardziej nietypowych propozycji, które znalazły się w serwisie Sylwestrowo.pl.

Dokładnie przeanalizowaliśmy szczegółowe dane dotyczące ofert sylwestrowych. Średni koszt w pięciu największych polskich miastach wynosi w tym roku 224 zł za osobę, czyli pozostaje na zbliżonym poziomie względem poprzedniego roku. Najdroższy jest Gdańsk, gdzie średnia cena to 315 zł, a najlepiej pod względem przyjazności dla portfeli prezentuje się Bydgoszcz, gdzie przeciętna oferta wynosi 160 zł” – mówi ekspert portalu Sylwestrowo.pl, Mateusz Goliat.

Przeciętne oferty wynoszą w największych polskich miastach odpowiednio: Warszawa – 277 zł; Kraków – 232 zł; Łódź – 215 zł; Poznań – 236 zł; Wrocław – 190 zł. Zbliżone ceny odnotowano także w kolejnych dużych miastach: Gdańsk – 315 zł; Szczecin – 237 zł; Bydgoszcz – 160 zł; Lublin – 199 zł; Katowice – 181 zł.

Najdrożej w górach

Najwyższymi cenami w skali całego kraju wyróżnia się region polskich gór – przeciętny koszt to 528 zł za osobę. Taniej jest nad jeziorami (346 zł) i morzem (417 zł). Jak wskazuje Mateusz Goliat, szacunki te obejmują jednak wszystkie oferty, a w miejscowościach turystycznych jest z reguły więcej propozycji rozbudowanych lub nawet kilkudniowych.

W największych miastach większość ofert obejmuje jedynie zabawę do późnej nocy czy rana. Inaczej sytuacja wygląda w regionach, gdzie jest więcej miejscowości turystycznych. Pod tym względem wyróżniają się polskie góry. Tam średnia cena to aż 528 zł, ale musimy pamiętać o tym, że w tym rejonie wiele ofert to rozbudowane propozycje, często obejmujące np. 2-3 noclegi lub dodatkowe atrakcje, w tym wypady narciarskie czy kulig. Jeżeli więc weźmiemy to pod uwagę, okaże się, że koszt w przeliczeniu na czas pobytu jest zazwyczaj dosyć umiarkowany” – wyjaśnia ekspert portalu Sylwestrowo.pl.

Jak wynika z danych pochodzących z wyszukiwarki, w Zakopanem przeciętny koszt to 426 zł. Drożej jest m.in. w Karpaczu (598 zł), a rekordowo wysokie ceny zanotowano w Poroninie (912 zł).

Sytuacja jest obecnie taka, że od początku grudnia br. w Zakopanem ciężko już znaleźć wolne miejsca. Jeśli się uda, to ceny są dwa lub trzy razy wyższe od średniej nominalnej. Brak wolnych miejsc w Zakopanem przekłada się na wzrost cen w okolicznych miejscowościach – Poroninie, Murzasichlu, Białym Dunajcu, a nawet w Białce i Bukowinie” – dodaje Mateusz Goliat.

Za co zapłacimy więcej?

Duży wpływ na oferty sylwestrowe ma również charakter i zakres danej oferty. I tak np. oferty obejmujące bal wynoszą średnio w skali całego kraju 398 zł za osobę, a w przypadku sylwestra z kolacją przeciętna cena to 243 zł.

Więcej wydać trzeba m.in. na sylwestra z noclegiem – w tym przypadku średni koszt to już 476 zł. Z jeszcze większymi kosztami łączą się np. oferty z kuligiem (496 zł) oraz oferty skierowane bezpośrednio do miłośników narciarstwa (702 zł).

Rynek ofert sylwestrowych staje się z roku na rok coraz bardziej zróżnicowany. Przeważającą część stanowią oczywiście oferty o tradycyjnym charakterze, ale nie brakuje też propozycji mniej standardowych – wyjazdów zagranicznych i ofert skierowanych bezpośrednio np. do narciarzy czy miłośników kolejnictwa. W efekcie niemal każdy zainteresowany może znaleźć coś odpowiedniego dla siebie” – podsumowuje ekspert portalu Sylwestrowo.pl.

———-

Portal Sylwestrowo.pl pomaga w zaplanowaniu sylwestra poza domem. Można tam znaleźć blisko tysiąc różnych propozycji na przywitanie Nowego Roku – m.in. uroczyste bale, imprezy w klubach, pobyty w górach oraz wyjazdy zagraniczne. W 2017 r. już ponad 2 mln Polaków zaplanowało sylwestra z Sylwestrowo.pl.

7 technologii baterii kuchennych KWC, które zmieniły zmywanie naczyń.

0

Szwajcarska marka KWC powstała w 1874 roku i do dziś w tym samym miejscu prowadzi swój zakład produkcyjny. Od 2013 marka KWC należy do koncernu Franke, którego specjalnością jest produkcja urządzeń kuchennych – nie tylko baterii, ale także zlewozmywaków, okapów, płyt grzewczych, piekarników oraz blatów kuchennych. Innowacje są siłą napędową marki KWC, która jako pierwsza opracowała baterię z wyciąganą wylewką oraz jako pierwsza wprowadziła na rynek baterię z głowicą ceramiczną. Poniżej przedstawiamy 7 technologii KWC, które zupełnie odmieniły zmywanie naczyń.

LUMINAQUA® Advanced Light Technology

Diody ukryte w wylewce baterii efektownie podświetlają strumień wody. Wystarczy nacisnąć przycisk i spektakl świetlny się rozpocznie.

HighFlex

Opatentowana funkcjonalność KWC, czyli giętki wąż, który daje się łatwo wyginać we wszystkich kierunkach, a gdy nie jest używany stabilnie zachowuje swój oryginalny kształt.

TIP CONTROL

Dotykowe sterowanie temperaturą wody przez technologię czujników DDSA®: aby uzyskać pożądany efekt wystarczy dotknąć wylewki baterii: 1 × zimna (kolor niebieski), 2 × ciepła (kolor pomarańczowy), 3 × gorąca (kolor czerwony).

TouchControl

Ochrona przed zbytnim nagrzaniem się wylewki: dzięki zastosowaniu właściwej izolacji bateria może zrobić się ciepła, jednak nigdy gorąca.

JETCLEAN

Technologia KWC JETCLEAN® utrudnia osadzanie się kamienia.  Materiał sitka jest tak miękki, że przepływ wody automatycznie otwiera i rozszerza jego otwory, powodując usunięcie osadzającego się kamienia.

TAC – Turn And Clean.

Idealny przy dużej twardości wody. Sitko w bateriach z prysznicem można bardzo łatwo zdemontować i wyczyścić, niepotrzebne są do tego specjalne narzędzia.

TAL – Turn And Lock.

Wygodny przełącznik strumienia. Wystarczy jeden obrót, aby zmienić wodę ze zwykłego strumienia na prysznic.

Innowacyjne technologie są znakiem rozpoznawczym baterii kuchennych KWC, podobnie jak doskonałe wzornictwo, wielokrotnie nagradzane w międzynarodowych konkursach np.: Red Dot Design, IF Product Design Award, Good Design czy German Design Award. Najchętniej wybierane przez klientów modele to KWC LUNA oraz KWC ONO, dostępne w wersji z wyciąganą lub stałą wylewką, także w wersji podokiennej lub flagowy model w ofercie marki KWC ZOE, występująca nie tylko w wersji stalowej, ale także całkowicie białej lub czarnej.

Więcej informacji o produktach i marce KWC znajduje się na: franke.pl

Firma KWC powstała w 1874 roku i od samego początku jej siłą napędową były innowacje. Baterie tej marki dostępne są w Szwajcarii oraz ponad 50 innych krajach. Nazwa KWC stała się synonimem jakości, wysublimowanego wzornictwa i innowacyjności. Od 2013 firma KWC należy do koncernu FRANKE.

Klaudia Banaszek
Agencja PR Estoria.pl

Jak powstają najlepsze steki na świecie?

0

Argentyńczycy, Hiszpanie czy Włosi to znani na świecie producenci pysznych mięs, koneserzy smaku i życia. Wiedzą jak powstaje dobry stek, że mięso potrzebuje czasu i odpowiednich warunków by nabrać soczystości i skruszeć, wiedzą także, że cały sekret tkwi w procesie suchego sezonowania mięsa. Kiedyś wiedza o tym jak to osiągnąć była przekazywana z pokolenia na pokolenie. Współcześnie restauratorów, sklepikarzy i producentów na całym świecie wspierają w tym procesie profesjonalne urządzenia, m.in. specjalistyczne szafy Dry Age, które od września roku dostępne są w ofercie firmy UNISCALE.

Podróżujący po świecie klienci poznali smak pysznych T-bone steków i teraz chętnie chcieliby tego smaku skosztować raz jeszcze w domu. Trudno jednak dotychczas było kupić mięso, które umożliwiałoby im przygotowanie tak doskonałego steku, jaki jedli w Hiszpanii czy we Włoszech. Wołowinę sezonowaną na sucho oferowały bowiem dotychczas przede wszystkim ekskluzywne restauracje i sklepiki mięsne i to głównie na zachodzie. O znalezieniu takiego produktu w supermarkecie, nawet tym ekskluzywnym, trudno było marzyć. Supermarkety, które chcą mieć w swojej ofercie taki produkt, zaopatrując się u dużych producentów otrzymują bowiem wołowinę sezonowaną na mokro, której proces produkcji jest tańszy, szybszy, ale produkt mimo że kruchy, nie ma odpowiedniej soczystości oraz dodatkowych walorów smakowych, które uzyskać można tylko w procesie suchego sezonowania mięsa.

Obecnie sytuacja może się zmienić i nawet najbardziej wymagający klienci wkrótce będą mieli szansę skosztować lub też przygotować w domu pyszne steki z wołowiny sezonowanej na sucho, kupionej w dobrym supermarkecie czy dobrze zaopatrzonym sklepiku z mięsem. Czemu?

Współcześnie proces produkcji mięsa sezonowanego na sucho nie wymaga tak specjalistycznej wiedzy i wspierany jest przez nowoczesne urządzenia typu Szafa Dry Age, która od września tego roku jest dostępna w ofercie firmy UNISCALE. Wyprodukowanie i sprzedanie najwyżej klasy wołowiny nie będzie wymagało już specjalistycznej wiedzy czy jechania na drugi koniec kontynentu. Szafa Dry Age zaprojektowana i zaprogramowana została tak, aby przy minimalnej obsłudze, odrobinie dobrej woli i czasu powstawał produkt idealny.

Rozwiązania szafy Dry Age

Szafy Dry Age służą do sezonowania wołowiny na sucho, w kontrolowanej temperaturze od 1°C do 3°C, w wilgotności względnej od 50% do 70%, przy odpowiednim obiegu powietrza, przez co najmniej 7 dni (zalecane 21 dni lub więcej). Produkty tracą wówczas nawet 20% wagi, przez co koszt ich wytworzenia może być nawet o 25% wyższy niż w przypadku metody sezonowania na mokro, lecz ta jakość warta jest swej ceny i klienci o tym wiedzą! Supermarkety nie oferują zazwyczaj wołowiny sezonowanej na sucho z powodu właśnie tych kosztów, czasochłonności dojrzewania, a także z powodu konieczności dysponowania odpowiednim zapleczem.

Szafa Dry Age rozwiązuje ten problem, będąc urządzeniem stosunkowo niewielkim oraz łatwym w obsłudze i utrzymaniu. Należy pamiętać, że zwykła lodówka nie może być alternatywą dla naszych wyrobów z powodu zbyt dużych wahań klimatu sezonowania.

Mięso umieszczone w szafie Dry Age dojrzewa długo w kontrolowanych warunkach temperatury, wilgotności iprzepływu powietrza. Wilgoć zawarta w produktach odparowuje, a włókna rozpadają się pod wpływem naturalnych enzymów. Mięso jest twarde, suche i wygląda na sczerniałe, lecz pozory mylą: wewnątrz jest jasnoczerwone i miękkie, jak masło!

Dostarczane szafy są przetestowane, skonfigurowane, zindywidualizowane na zamówienie i gotowe do użycia. Wprowadzone fabrycznie ustawienia wynikające z wieloletniego doświadczenia zapewniają optymalny rezultat. Modyfikowanie tych parametrów jest niezalecane.

Szafy Dry Age to efekt współpracy firmy Uniscale z firmą Nice to Meat– prawdziwym specjalistą z branży, dostawcą tradycyjnych wyrobów mięsnych o najwyższej jakości, zaopatrującym od ponad stulecia najlepsze hotele i restauracje (http://www.nicetomeat.nl). Oprócz ulepszeń wizualnych, w usprawniono m.in. obieg powietrza, chłodzenie i sterowanie szafą.

Więcej informacji o urządzeniach do suchego sezonowania mięsa na można znaleźć na nowej stronie uniscale.pl.

Aldona Rusiniak

Ottimo PR
ottimopr.pl

Udany debiut polskiej marki odzieżowej na jednej z najdroższych ulic handlowych świata.

0

Otwarcie salonu Reserved w Londynie to krok LPP w kierunku globalnych rynków

Marka Reserved zaliczyła udany debiut na brytyjskim rynku – informuje gdańska firma LPP, do której należy odzieżowy brand. Londyńska Oxford Street, gdzie znajduje się nowo otwarty salon, to jedna z najbardziej prestiżowych ulic handlowych na świecie, którą co roku odwiedza nawet 120 milionów osób. Równolegle ruszyła też sprzedaż internetowa marki na rynku brytyjskim. To poważny i duży krok w kierunku ekspansji LPP na globalnym rynku. Firma zapowiada dalszy rozwój na globalnych rynkach. 

– Chcemy, żeby firma LPP była brandem globalnym. Oxford Street to najbardziej znana ulica handlowa w Londynie, jednej ze światowych stolic mody. Będziemy budować świadomość marki wśród Brytyjczyków oraz wśród turystów z całego świata – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Przemysław Lutkiewicz, wiceprezes spółki LPP.

W ubiegłym tygodniu LPP oficjalnie otworzyła w Londynie swój pierwszy salon Reserved. Liczący około 3 tys. mkw. sklep znajduje się przy Oxford Street 252, w centrum londyńskiego West Endu. To jedna z najbardziej prestiżowych ulic handlowych na świecie, która słynie z obecności największych i najbardziej luksusowych marek.

– To ekscytujące wydarzenie. Pierwsza polska marka wchodzi na West End. Reserved ma uprzywilejowaną lokalizację, tuż obok Oxford Circus. W trakcie najbliższych 15 tygodni, w okresie okołoświątecznym, 40 mln ludzi odwiedzi to miejsce. To świetny moment na otwarcie. Oxford Street to międzynarodowe centrum handlowo-rozrywkowe. Mamy tu 600 sklepów, z czego połowa to flagowe sklepy znanych marek – mówi Jace Tyrrell, prezes New West End Company, branżowego stowarzyszenia zrzeszającego najemców lokali na West Endzie.

Reserved to flagowa marka w portfolio LPP. Otwarcie salonu na jednej z głównych ulic handlowych świata to etap budowania jej globalnej rozpoznawalności i duży krok w kierunku międzynarodowej ekspansji.

– Wchodzimy do światowej ligi handlu. To ważne, że w krótkim czasie polskiej firmie udało się zdobyć tak znaczącą pozycję na rynku europejskim. Nasza długofalowa strategia zakłada, że – aby być marką globalną – trzeba być obecnym w stolicach państw europejskich. Stąd pomysł, żeby budować flagowe sklepy na najważniejszych ulicach handlowych Europy. Niedawno otworzyliśmy sklep w Berlinie, a teraz w Londynie – mówi Przemysław Lutkiewicz.

– Będą kolejne miasta. Mamy taką strategię, aby rozwijać się o około 12–15 proc. nowej powierzchni rok do roku, w związku z tym będziemy poszukiwać nowych rynków. To wymaga analiz. Zobaczymy, jak pójdzie nam w Londynie, i wtedy zdecydujemy, w których krajach będziemy się rozwijać – zapowiada Sławomir Łoboda, wiceprezes LPP SA.

Otwarcie salonu Reserved przy prestiżowej londyńskiej Oxford Street to inwestycja, której koszt sięgnął 20 mln zł. Umowa najmu została zawarta na 10 lat z opcją przedłużenia. Przez cały ten okres koszty czynszu wyniosą 42 miliony funtów. Inwestycja jest jednak opłacalna, bo Oxford Street odwiedza co roku kilkaset milionów klientów, a łączne przychody salonów położonych przy tej ulicy są liczone w miliardach funtów.

– West End to światowe centrum zakupów, w którym rocznie klienci wydają 9 mld funtów. To wielki potencjał komercyjny. Dodatkowo, znajdujące się w samym sercu tego obszaru Oxford Street, gdzie w 2016 r. ruch pieszy sięgał 120 milionów osób, przechodzi obecnie modernizację, dzięki czemu sprzedaż w przyszłym roku ma wzrosnąć do 10 mld funtów – wylicza Jace Tyrrell. – To bardzo ważny moment w historii West Endu. Oxford Street nadal przyciąga nowe międzynarodowe marki, takie jak Reserved.

– Otwieramy ten sklep przede wszystkim ze względów marketingowych i po to, aby pokazać atrakcyjność naszej marki. Zakładamy, że jeśli uzyskamy tzw. break-even point w ciągu 5 lat, będzie to sukces. Skupiamy się jednak na tym, aby pokazać klientom, że jesteśmy marką globalną. To jest nasz podstawowy cel – dodaje Sławomir Łoboda. 

Reserved zaoferuje brytyjskim klientom specjalnie zaprojektowaną kolekcję ubrań i dodatków. Oferta obejmie pełen asortyment, czyli kolekcje damską, męską i dziecięcą. Równolegle z otwarciem pierwszego salonu na londyńskim West Endzie ruszyła też sprzedaż internetowa Reserved na rynku brytyjskim. E-sklep marki zaoferuje Brytyjczykom asortyment odzieży i dodatków liczący ponad 10 tys. pozycji. Wszystkie te działania promuje kampania reklamowa, której twarzą jest Kate Moss – światowej sławy supermodelka. Jej wizerunek znajduje się m.in. na słynnych londyńskich autobusach piętrowych. Działania promocyjne marki będą skoncentrowane na komunikacji internetowej i reklamie zewnętrznej wykorzystującej witrynę salonu oraz nośniki reklamowe na przystankach autobusowych i stacjach metra.

Salon Reserved przy Oxford Street został w całości zaprojektowany i wykonany przez polskie firmy, z którymi od lat współpracuje marka. Będzie w nim pracować około 100 osób. Przestrzeń handlowa została zaaranżowana na jednym poziomie tak, aby sprawiać wrażenie lekkości i nowoczesności. Aby ułatwić klientom poruszanie się po sklepie i wyeksponować kolekcje, marka postawiła na nowoczesne technologie, na przykład system informacji zarządzający ruchem w przymierzalniach, multimedialne ekrany i LED-y umożliwiające dostosowanie oświetlenia sklepu do pory dnia.

Mówi:Przemysław Lutkiewicz, wiceprezes zarządu LPP S.A.

Sławomir Łoboda, wiceprezes zarządu LPP S.A.

Jace Tyrrell, Chief Executive NWEC

Źródło: https://biznes.newseria.pl

 

Rynek drukarek idzie w kierunku miniaturyzacji i drukowania z urządzeń mobilnych.

Biznes coraz częściej wybiera urządzenia smart.

Blisko 57 proc. drukarek na całym rynku to drukarki atramentowe. Według firmy analitycznej Gartner wykorzystanie drukarek atramentowych zwiększy się także w segmencie biznesowym  z 8 proc. w 2016 r. do 15 proc. w roku 2020. Technologiami dominującymi będą wciąż laser i LED. Rozwój technologiczny na tym rynku poszedł w zupełnie innym kierunku niż technologie samego drukowania. To miniaturyzacja oraz drukowanie z urządzeń mobilnych.

– W tej chwili mamy cztery technologie obecne na polskim rynku. Jest to przede wszystkim LED, laser, technologia atramentowa i igłowa. To cztery najbardziej popularne technologie na polskim rynku wykorzystywane w urządzeniach drukujących  mówi agencji informacyjnej Newseria Innowacje Krzysztof Nakielski, Product Manager w firmie OKI Systems Polska.

Jak podaje serwis Statista, w 2012 roku udział drukarek atramentowych w całej liczbie tego typu urządzeń na rynku wynosił niemal 60 proc., w 2013 roku – 59 proc., w 2014 roku – 58 proc., zaś w 2015 – niecałe 57 proc. Nieznacznie spada także ogólna liczba sprzedanych urządzeń. W latach 2012–2015 było to odpowiednio 617 mln, 613 mln, 604 mln i 579 mln sztuk. 

Według najnowszych danych IDC obecnie mamy jednak do czynienia z trendem wzrostowym, choć nadal jest to zjawisko o niskiej dynamice. Liczba urządzeń laserowych wprowadzonych do sprzedaży w czwartym kwartale 2016 roku wzrosła o 1,6 proc. rdr., zaś atramentowych o 0,6 proc. Za tę tendencję odpowiedzialne mogą być inteligentne urządzenia drukujące, które coraz częściej wybierane są przez klientów biznesowych.

– Coraz częściej widzimy tendencję wyboru urządzeń smart przez biznes, głównie dlatego, że pozwalają one na bezproblemowe zarządzanie obiegiem dokumentów w firmie, upraszczanie tego obiegu, automatyzację oraz oszczędność czasu – twierdzi Product Manager w firmie OKI Systems Polska.

Jak podaje Gartner, w 2016 roku tylko 8 proc. drukarek biznesowych wykorzystywało atrament, natomiast w 2020 roku ma to już być 15 proc. Wciąż ten rynek jest zdominowany jednak przez urządzenia laserowe i LED-owe. Rozwój technologiczny na rynku drukarek poszedł w zupełnie innym kierunku – drukowania z urządzeń mobilnych.

– Przede wszystkim chodzi o kompatybilność z urządzeniami mobilnymi, o bezproblemową komunikację tych urządzeń z drukiem mobilnym, korzystaniem z rozwiązań mobilnych, a także dostosowanie urządzeń do wcześniej wspomnianego obiegu dokumentów, który jest oparty na rozwiązaniach cloudowych, na chmurze – wyjaśnia Krzysztof Nakielski.

Jak dodają eksperci, rozwój technologii w drukarkach laserowych i LED-owych zmierza w kierunku miniaturyzacji poszczególnych części, a w rezultacie całych urządzeń. Przekłada się to także na zmniejszenie poboru energii i uzyskiwanie jeszcze wyższych prędkości druku. Ponadto w technologii LED-owej – rozwiązania zbliżonego do druku laserowego, ale zamiast lasera do naświetlania wykorzystywana jest listwa z diodami LED – można uzyskać coraz wyższe rozdzielczości druku.

– W ostatnim czasie wprowadziliśmy listwę 1200 dpi do naszych najbardziej popularnych drukarek kolorowych formatu A4, tym samym ta rozdzielczość weszła w tej chwili do produktów najtańszych, które są dostępne dla klientów nie tylko biurowych, lecz także domowych. Trwają obecnie prace nad listwą o rozdzielczości 2400 dpi – zapewnia Piotr Lipko, menedżer ds. szkoleń w OKI.

Mówi: Krzysztof Nakielski, product manager, OKI Systems Polska, Piotr Lipko, manager ds. szkoleń, OKI Systems Polska

Źródło: http://innowacje.newseria.pl/